Wpisz nazwę bloga
blog Zbigniewa Nowickiego
Generacja C

- dodał: Nowicki Zbigniew / Digital One
Rosnąca popularność materiału video online jest ściśle powiązana z pojawieniem się Generacji C. Nie chodzi tu bynajmniej o ludzi od urodzenia zaszczepionych na WZW C. Aktywni Internauci, publikujący i komentujący w sieci to Generacja C.
Precyzyjnie rzecz ujmując 3C, które kształtują postać Internetu, wpływając na formę publikowanej treści. W skrócie oto one:
- Oryginalne C pochodzi o słowa „content” i jako zjawisko dotyka dowolnego internauty z nawet minimalną dozą talentu lub chęci wyrażenia swojego stanowiska. Fenomen generacji C jest zaczynem innego zjawiska występującego masowo online, określanego jako „user generated content”. Obecnie najlepsze serwisy informacyjne, społecznościowe i lifestylowe to produkcje regularnie zasilane przez wiernych użytkowników, zamiast kosztownej armii redaktorów. To użytkownicy dodający regularnie terabajty danych, gdzie ostatnio przeważają publikacje w postaci materiału filmowego.
- Kolejne, ewolucyjne C pochodzi od słowa „community” i dotyczy każdego, kto chce identyfikować się z określonym stylem bycia, poglądami oraz zainteresowaniami. Internauci są ludźmi ciekawymi świata, pełnymi różnorodnych zainteresowań, otwartymi na dzielenie się swoją opinią w zakresie pasjonującego tematu. To wszystko połączone z socjologiczną potrzebą identyfikacji z grupą innych, często zupełnie obcych i wirtualnych, ale podobnie myślących ludzi daje nam zjawisko tworzenia społeczności. I można śmiało stwierdzić, że nie ma dobrego serwisu internetowego, zasilanego treściami użytkowników, bez lojalnej i wiernej społeczności, która na co dzień wybiera metodę publikacji, coraz częściej sięgając po multimedialną formę połączenia obrazu i dźwięku.
- Trzecie i ostatnie C pochodzi od słowa „cash”. Jest naturalnym rezultatem konieczności motywacji użytkowników do publikacji materiału online. „Cash” przybiera różne materialne formy, a rzadko oznacza czystą gotówkę. Jeśli konsumenci poświęcają swój czas na przygotowanie treści, jeśli de facto konsumenci są treścią w ramach praw autorskich, a treść przynosi korzyści markom, pozwalającym na publikacje, to musi być wynagradzana. Podział zysków z oglądalności pomiędzy społecznościowych twórców a właściciela przestrzeni publikującej materiał będzie głównym tematem nadchodzących miesięcy internetu. W zasadzie, markerzy nie będą mieć tutaj wyboru, gdyż utalentowani konsumenci, a tylko tacy tworzą atrakcyjną treść, znają swoją wartość i w zamian nie wystarcza im wyłącznie „okno podziękowania”.
Atrakcyjność plików video sprawia, że użytkownicy powracają na strony internetowe i chcą więcej! Jeżeli internauta chociaż raz odwiedzi serwis YouTube najprawdopodobniej wróci tam w ciągu kilku następnych dni. YouTube jest jak popcorn na seansie w multipleksie – zaczynamy smakować i trudno jest przestać! Serwisy prezentujące różnorodne treści video stały się dla użytkowników ważnym źródłem informacji, ale również lekarstwem na nudę, czy poprawę nastroju.
I jeszcze młodziutkie dziecko generacji C z Virginii, content 4 cash w formie royalty free, polecam szczególnie do zasilania magazynów online.
- tagi:
- brak
- dodane do kategorii:
- Social media
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze
Małgorzata Zychalska (www)
04 marca 2008 21:10Świetny artykuł Panie Nowicki, ale zdążyłam go już przeczytać w magazynie "Marketing w praktyce" :) w czerwcu 2007 roku :) Czekam na coś nowego :)
Małgorzata Zychalska (www)
04 marca 2008 21:11Za dużo tych emotikonów mi się wstawiło - wybaczcie;)
Marcin Piwowarczyk (profil)
05 marca 2008 10:04Fajny tekst, ale z tym YouTube nieco się zagalopowałeś ;) Tak, jak nie wszyscy lubią smak plastikowego popcornu, tak nie wszyscy wrócą na tę stronę, aby znów oglądac kolejne i kolejne filmy. I to - jak piszesz - w ciągu kilku dni.
A może się mylę i znasz jakieś badania na ten temat?
Nowicki Zbigniew (profil)
05 marca 2008 16:12@ Marcin
Niestety nie posiadam badań, można rzec obserwacje i wnioski własne, ale celowo użyłem trybu przypuszczającego, że najprawdopodobniej powrócą, przez co gwarancji nie daje ;]
@ Małgorzata
Jako autor powyższego i poprzedniego jestem przekonany, ze nie wszyscy zainteresowani mieli okazje do niego dotrzeć, vide Marcin. Temat ciągle świeży, a opublikowany na interaktywnie zwiększa zasięg ;] Pani Małgosiu, chętnie poznam kilka slow komentarz lub przykładów w rzeczonym temacie, od tak uznanego blogera jak Pani.
Pozdrawiam, Zbyszek
Małgorzata Zychalska (www)
05 marca 2008 20:29Niech za komentarz posłuży fragment tekstu autorstwa mojego przyjaciela Artura Kępy:
"Świat się zmienia
Każdy ma w domu prywatne centrum dowodzenia
Świat się zmienia
Każdy z nas ma coś do powiedzenia.
(...)
Wiesz jak każdy z nas chce być wysłuchany
Wysłany... przez innych z eteru odebrany
Wychwalany, uwielbiany, doceniany
Każdy ma marzenie by być wszem i wobec znanym."
Czyż to nie oddaje najlepiej charakteru generacji C?
Nowicki Zbigniew (profil)
06 marca 2008 10:42:] Oddaje w zupełności. Co za poprzednim artykułem przewidział już w 67' Andy Warhol stawiając sławna antytezę dla nieśmiertelności gwiazd pop: "In the future everybody will be world famous for fifteen minutes"
pozdrawiam, Zbyszek
Katarzyna Witas (profil)
06 marca 2008 11:11Ad Cash - czy wszystko na pewno zmierza w stronę płacenia generującym treści? Przecież dzisiaj tylko część ma jakiekolwiek zyski, a i tak ludzie piszą, filmują, tańczą i melorecytują. To dla mnie niezwykle interesująca wizja, ale nie wiem, czy rzeczywiście zmierza to w stronę pieniędzy za content. Być może nasili się zjawisko internetowych gwiazd, które będą czerpać finansowe korzyści ze swoich działań?
Nowicki Zbigniew (profil)
06 marca 2008 12:41Całość aktywności z pewnością nie zmierza wyłącznie w stronę płatną. Bez zbędnego naciągania co dzień w sieci pojawiają się nowi twórcy. A przecież, aby zacząć pobierać opłaty trzeba w modelu content publikować pro bono, zyskując uznanie i pozycję. Dopiero będąc zauważonym można oczekiwać rekompensaty i to niekoniecznie finansowej :] Ale to już znacząco mniejszy zbiór użytkowników.
Pozdrawiam, Zbyszek
To|masz
06 marca 2008 20:34b.fajny tekst a Panowie u góry po prostu zazdroszczą pomysłu ;P
Dawid Szczepaniak (profil)
06 marca 2008 22:17To teraz autopromocja... :)))) dobrym przykladem jest www.blogator.pl - Puma rozprowadza dziesiatki nagrod co miesiac posrod piszacych tam ludzi. Uznaniowo - za przekroczenie odpowiednich pulapow punktowych. A punkty przyznawane sa za roznorodne aktywnosci w serwisie - wlasne blogi, komentarze itd. I co ciekawe, nagrody, ktore nam wydaja sie po prostu smieszne - male rozowe torby z logiem Puma - sa bardzo cieplo przyjmowane przez uzytkownikow. Oczywiscie sa tez inne - wciaz zalega nam na korytarzu stos gier Wiedzmin, kosmetykow Puma i takich tam.
Tyle auto-opcomo-promocji :)))
Katarzyna Witas (profil)
07 marca 2008 01:51Zalega? Hmm, to ja się zgłaszam do pomocy. Biorę jednego Wiedźmina, dwa kosmetyki i 7 takich tam :D
Nowicki Zbigniew (profil)
07 marca 2008 12:58Myśląc treść, w pierwszym odruchu myślimy o tekście, zdjęciach, video i grafice, czyli elektronicznej formie, która jest względnie szybko osiągalna. Ale treść stanowią również propozycje, które wymagają miesięcy pracy i prototypowania, jak np nowa postać i projekt kolorów telefonu N76 - wtedy nagrody są ciekawsze, w odniesieniu do cash 4 content można spokojnie z nich żyć.